Wysokiej klasy bas w cenach, na który większość z nas może sobie pozwolić

Sekrety serii T na przestrzeni lat

Oryginalna seria T 2007–2010

Był rok 2006, kiedy zaczęliśmy projektować coś, co nabrało kształtów jako seria T. Właśnie wprowadziliśmy na rynek pierwszą serię R, która spotkała się z uznaniem dziennikarzy i użytkowników, a która charakteryzowała się wyrazistą, nowoczesną stylistyką. Chcieliśmy przygotować coś, czego REL nigdy wcześniej nie miał: spójną gamę przystępnych cenowo, atrakcyjnych subwooferów o nowoczesnej stylistyce, które mogłyby dać znacznie wyższą moc wyjściową przy niższych kosztach niż jakikolwiek wcześniejszy model REL. Udało się to nam serii „3”, która pozwoliła nam zoptymalizować dopasowanie subwoofera do głośników głównych. Grało to tak dobrze, że nadal korzystamy z tego schematu: mały – średni – duży w naszych seriach i nadal działa on tak samo dobrze, jak wówczas.

Jaka była ta zwycięska formuła i co pozostało z niej w kolejnych seriach T (jesteśmy teraz w naszej czwartej generacji z serią Tx), które stanowią naszą bazę dla naszych klientów?

Myślę, że jest kilka powodów, dzięki którym u seria T odniosła sukces.

1. Zdefiniowały one coś, co nazywamy „doskonałością w przystępnej cenie”. Jest mnóstwo subwooferów w cenach zbliżonych do naszych, niektóre z nich są naprawdę dobre. Ale żaden z nich nie pracuje tak ciężko, aby dostarczyć każdy ostatni element dźwięku i, szczerze mówiąc, żaden z nich nie ma tego, co mają subwoofery z serii T.
2. Ich konfiguracja i dostrojenie jest szybkie i łatwe.
3. Schodzą bardzo nisko na basie, przynajmniej jak na subwoofery o tak przyjemnej formie i niewielkich rozmiarach – ich obudowy rzadko przekraczają pojemność jednej stopy sześciennej.
4. Większe modele grają cholernie głośno, oferując jednocześnie połączenie na wysokim poziomie, podobnie jak nasze subwoofery średniej wielkości oraz modele referencyjne.
5. Idą o krok dalej, ponieważ poświęciliśmy uwagę małym szczegółom, dzięki czemu nasz wzrok zatrzymuje się na nich na dłużej – chodzi o konstrukcję obudowy i wysokiej jakości wykończenia.
6. Są niewiarygodnie niezawodnymi „końmi pociągowymi”. W ciągu ostatnich 15 lat wyprodukowaliśmy ich ponad 250 000, a tutaj, w USA, reperujemy mniej niż 10 sztuk oryginalnych, 15-letnich egzemplarzy rocznie. To po prostu niesamowite.

Kiedyś powiedziałem do Billa Lowe z Audioquesta: „Samochód jest do niczego jeśli nie sprawia, że odwracasz się i patrzysz na niego, gdy przechodzisz obok”. Bill jest właścicielem floty mercedesów SUV, GLS – tych wielkich drogowych maszyn, które z łatwością pożerają setki mil na autostradzie. Musi ciężko pracować i często odwiedza swoich dealerów, czasami pojawiając się po prostu znikąd.

Miałem na myśli to, że każdy samochód/ciężarówka/cokolwiek, co kochasz (i rozumiesz, że ma duszę) chwyta cię za serce. Zmusza cię do odwrócenia się, by podziwiać jego linie i szczegóły. Mówiłem o zajęciach szkoleniowych i miałem to na myśli, że chcę, aby dla naszych klientów ich REL był najpiękniejszą rzeczą w ich domu, a przynajmniej w ich salonie. Chcę je, i mam na myśli zarówno właścicieli serii T, jak i właścicieli subwooferów Line Array, którzy który rzucają na nie ostatnie czułe spojrzenie, zanim światła przygasną.

Seria T, druga generacja: 2010-2014

Pierwsza wersja zdefiniowała podstawowe elementy, które są przez nas nadal stosowane do dzisiaj. Lakier o wysokim połysku wykonany na poziomie, który wkurzyłby Porsche, gdyby zobaczyło, jak dobrze kładziemy lakier na produkcie za 699 USD, większe zasilacze i poprawione przetworniki oraz małe szczegóły, które miały znaczenie zarówno dla jakości dźwięku, jak i ogólnej poprawy projektu.

Dlatego też sprzedawały się jak szalone. Klienci pokochali prostą, geometryczną, pozbawioną udziwnień stylizację, piękne 5-warstwowe lakierowane wykończenia, których natryskiwanie/piaskowanie/polerowanie zajmowało nam tydzień, potrzebny po to, aby usunąć wszystkie zanieczyszczenia. Kiedyś sprzedawałem samochody z najwyższej półki i nienawidzę (z pasją, którą niewielu potrafi zrozumieć) przeciętnej farby, która ZAWSZE zaczyna się od niedbałego przygotowania powierzchni.

Zaprojektowałem też piaskowane aluminiowe nóżki, wykonane z solidnych elementów aluminium. Konkurenci używają tanich gumowych nóżek lub natryskują tanią srebrną farbę na plastik. To całkowita bzdura, która mnie doprowadza do wściekłości. Alex Brody, nasz dyrektor generalny w REL-u dosłownie zakrztusił się, gdy zobaczył, ile kosztują te piękne, solidne aluminiowe nóżki. Potem spojrzał na nie zamocowane w prototypie i usłyszał, jak brzmią dobrze połączone z podłogą. Nigdy więcej nie rozmawialiśmy o kosztach ich wykonania. To jena spośród wielu bardzo fajnych rzeczy dotyczących tego, jak prowadzimy REL-a. Większość dyrektorów generalnych odpowiedzialnych za wyniki finansowe nie rozumie tego. Ale tak pracujemy tutaj, w REL-u. Rozumiemy, że musimy tworzyć coś wyjątkowego, aby miało to jakieś znaczenie. Mamy swoje DNA. Robimy rzeczy, które w większości firm nigdy nie wyjdą z sali konferencyjnej. Tutaj, jeśli nie jest to coś wyjątkowego, nigdy do sali konferencyjnej nawet nie dociera. A to dopiero początek tego, co sprawia, że ​​REL jest fajny i wyjątkowy, i pozwala mi z pasją tworzyć każdego dnia, cieszyć się na tę myśl, kiedy rano wchodzę do pracy.

Seria T/i: trzecia generacja 2015 – 2021

Do tej pory potrzebowaliśmy sposobu, aby pomóc zarówno klientom, jak i sprzedawcom, odróżnić „starą” serię T od nowej, 3. generacji. Grubszy, cięższy, lepiej wytłumiony, aby poradzić sobie z mocniejszym, głębszym basem z nieco większej, mającej lepsze proporcje i lepiej wygłuszonej obudowy.

Zaczęliśmy pracować z moim przyjacielem Erikiem od pracy nad nowymi przetwornikami. Eric jest uczonym, swego rodzaju geniuszem, jeśli chodzi o ich konstrukcję. Mogę mu w skrócie coś opisać i dwa tygodnie później pojawia się nowa próbka głośników. A to nie koniec. Wyjaśniam mu w kategoriach technicznych to, co słyszę. Trzy tygodnie później pojawia się nowa próbka. Ach, jest o wiele lepiej! Pracujemy w ten sposób od 2 lat, opracowując lepsze wersje referencyjnych przetworników, takich jak do wielkiego, mającego średnicę 15″ głośnika MOAB, który znalazł swoje miejsce w naszym modelu nr 25.

Modele z serii T/i były punktem zwrotnym w ewolucji całej serii T. Było WIĘCEJ i lepiej. Więcej dobrego. Gdy skończyliśmy prace nad projektem przetworniki były szybsze i znacznie lepiej kontrolowane, a wzmacniacze były technicznie doskonałe, co oznacza, że ​​za każdym razem działały znakomicie. Justin Magana, nasz główny inżynier, do perfekcji opanował subtelności dostrajania w kontekście wzmocnienia i filtrów. Zyskaliśmy więcej, a poświęciliśmy mniej, co sprawiło, że byłem wyjątkowo szczęśliwy – a szczęśliwy John, to zadowoleni klienci.

Seria T/x: 2021

W serii T/x dokonaliśmy największego skoku jakości, jaki kiedykolwiek wykonaliśmy od momentu powstania serii T. Zacząłem ten projekt, zastanawiając się, czy musimy porzucić wzmacniacze pracujące w klasie AB, które nam tak wspaniale służyły przez ponad 15 lat. Co mogłem wyciągnąć z tego projektu, a czego wcześniej nie dostrzegłem?

Czasami, choć to rzadkie, wspaniale jest się mylić. Zaczęło się od mojej niechęci do porzucenia tych fantastycznych wzmacniaczy w klasie AB, które rozwijaliśmy przez 15 lat. Ale nowe wzmacniacze w klasie D zastosowane w naszej serii HT oferowały znacznie wyższą moc i były naprawdę szybkie. Czy powinniśmy przejść do klasy D? To był oczywisty wybór. Ale potem, patrząc wstecz na setki tysięcy egzemplarzy, które skonstruowaliśmy prawie bez porażek, zadzwoniłem do moich ludzi, by powiedzieć im, żeby trzymali się tego, co działa. Cieszę się, że to zrobiłem. Ponieważ pracowaliśmy nad ściśle tajnym projektem, a nawet dwoma, skorzystałem z wniosków nad rozwojem przetworników przeznaczonych dla naszych znacznie większych i znacznie droższych subwooferów bezpośrednio do tego, co stało się przetwornikami dla serii T/x. Wow! Sztywniejsze, bardziej reaktywne, szybsze, o niższych zniekształceniach – to tylko niektóre z przymiotników, których używaliśmy do opisywania tego, co usłyszeliśmy. Potem Justin wykonał sztuczkę magiczną z elektroniką i – presto!, mieliśmy mocniejszy dźwięk niż kiedykolwiek wcześniej.

A to wszystko skłoniło na do zaprojektowania nowych form obudów opartych na lekcjach wyniesionych bezpośrednio z naszych dużych modeli z serii Reference. Wyglądają one inaczej, ale pod jednym ważnym względem są matematycznie prawie identyczne. Ta zmiana (przepraszam, ten sekret muszę zachować dla siebie) sprawia, że pojawiła się duża różnica w zachowaniu się tylnej fali od przetwornika, wewnątrz obudowy, że pozwoliła nam wydobyć z serii T/x to, co najlepsze

I tak ta magiczna podróż trwa i nabiera mocy. Możliwość zaoferowania normalnym ludziom, których nie stać na to, co najdroższe, największą porcję zalet serii Reference, jaką mogą sobie wymarzyć, przy najmniejszym budżecie, na jaki możemy sobie pozwolić. Uwielbiam tę linię, serię T. Za lata, które przyniosły nam tyle radości i w cenach, z których jesteśmy bardzo dumni. Cena ma znaczenie, gdy próbujesz wychować w dzisiejszym świecie swoje dzieci. Liczy się, gdy jesteś zaledwie kilka lat od przejścia na emeryturę, próbując zrozumieć, jak ograniczyć swoje życie i nie rezygnować przy tym z jednej z największych radości. To ma znaczenie. Seria T, we wszystkich jej przejawach, ma znaczenie. Dla wielu ludzi, z których wielu jest teraz naszymi przyjaciółmi.